Plan ogólny dla Warszawy – do 9.02

Mieszkańcy Bielan wywalczyli ograniczenie uciążliwej działalności MBP w Radiowie. To była walka o podstawy: o powietrze, o normalne życie, o to, żeby „ekologia” nie oznaczała przerzucania smrodu i problemu na sąsiadów. Dziś, gdy miasto pokazuje projekt planu ogólnego, trudno nie czuć goryczy: wygląda to jak dokument, który ma przede wszystkim dać urzędnikom wygodę, a przed mieszkańcami – wytłumaczenie, że „tak wyszło z planu”.

Patrzę na mapę z Planu Ogólnego dla Radiowa i widzę trzy rzeczy. Po pierwsze: długi ukośny pas „strefy otwartej” (jasnozielony) – rezerwa pod S7. Po drugie: Las Bemowski jako „strefa otwarta”, z szarymi wyspami stref infrastruktury (MPO) i drobnymi (ciemniejszy zielony) enklawami rekreacji (ogródki działkowe i fort). Po trzecie: wąziutki pas „strefy otwartej” pod ul. Janickiego – obiecywaną od lat równoległą drogę odciążającą Arkuszową.

Jeśli ktoś wrzuci w Google „strefa otwarta plan ogólny” dostanie podpowiedź od ej-aja:

Strefa otwarta (SO) w planie ogólnym to obszar wyłączony z intensywnej zabudowy, obejmujący lasy, tereny rolnicze, doliny rzeczne, wody i tereny cenne przyrodniczo. Jej głównym celem jest ochrona środowiska, zapobieganie rozlewaniu się miast i adaptacja do zmian klimatu, co w praktyce oznacza zakaz lub duże ograniczenia w budowie. 

Pięknie! Ale tu rodzą się pytania: skoro S7 i Janickiego to są korytarze komunikacyjne, czemu nie są nazwane wprost komunikacją tylko strefą otwartą?

Diabeł tkwi w szczegółach – czym naprawdę jest SO w warszawskim planie ogólnym? Definicja pojawia się po kliknięciu w taki obszar (jak ktoś przebił się przez strony UM Warszawa by pobrać i gdzieś obejrzeć plik z samym planem):

Ha! Teren komunikacji i teren infrastruktury technicznej – to też może być SO!

W uzasadnieniu planu czytamy, że tam, gdzie przebieg drogi jest z grubsza znany, ale nie ma jeszcze ustalonych linii  rozgraniczających, plan ogólny daje „strefę otwartą”, żeby utrzymać korytarz wolny od zabudowy do czasu realizacji. Czyli „strefa otwarta” pełni tu rolę… rezerwy inwestycyjnej.

To tłumaczy logikę papieru, ale nie uspokaja ludzi, którzy słyszeli już za dużo obietnic: jeśli „otwarte” ma w profilu komunikację i infrastrukturę, to ochrona jest miękka, a zmiana funkcji w praktyce może być tylko kwestią kolejnego etapu.

Strefa otwarta (SO) w definicji z Google brzmi jak tarcza dla zieleni i mieszkańców, ale w uzasadnieniu jest opisana przede wszystkim jako rezerwa korytarza pod przyszłe inwestycje. Gdy droga/linia jest z grubsza znana, lecz bez ustalonych linii rozgraniczających, daje się SO, by utrzymać teren wolny od zabudowy do czasu realizacji. Co więcej, sama SO w profilu podstawowym zawiera m.in. teren komunikacji i teren infrastruktury technicznej do 5000 m² – więc „otwarte” nie oznacza automatycznie „chronione”, tylko „jeszcze niezabudowane, ale gotowe pod infrastrukturę”

.Pytanie – czemu Las Bemowski ma dostać taki status?

Druga rzecz to odpady. Wprost zapisano rozbudowę/modernizację zakładów m.in. przy ul. Wólczyńskiej 249 i ul. Kampinoskiej 1 (opłakane skutki mazowieckiego WPGO)

6) w zakresie gospodarki odpadami na terenie m.st. Warszawy, ustalono:
* rozbudowę/modernizację zakładów przy ul. Wólczyńskiej 249,
ul. Kampinoskiej 1, ul. Zawodzie 16, ul. Zabranieckiej 2;

Dla takich terenów plan przewiduje strefę infrastrukturalną z minimalnym 20% powierzchni biologicznie czynnej (czytaj – 80% powierzchni na przetwarzanie odpadów)  i dużą swobodą doprecyzowania w planach miejscowych „pod potrzeby modernizacji lub rozbudowy”.  Po doświadczeniu MBP na Radiowie to brzmi jak: „temat jest niewygodny, więc zostawiamy go na obrzeżu i formalnie otwieramy drzwi na rozwój instalacji”.

Czyli, tak jak się można było spodziewać – Warszawa idzie na łatwiznę i wpycha kolanem śmieci na Radiowo. Bo to jest najprostsze. A rezultat – koncentracja przetwarzania odpadów niemal całego miasta na głównej drodze prowadzącej do Kampinosu.

Jak żyć, panie premierze?

Mimo wszystko: składajcie uwagi. Plan ogólny sam z siebie Bielan w żaden sposób nie „ochroni”, ale wszystko, co dziś zostanie w nim opisane jako infrastruktura odpadowa albo rezerwa pod uciążliwe inwestycje, jutro będzie urzędnikom służyć jako argument, że „to było przewidziane”. Zgłaszajcie wnioski o jasne nazwanie korytarzy (S7, Janickiego), o twardsze gwarancje dla Lasu Bemowskiego i o realny bufor od instalacji odpadowych – bo jeśli teraz odpuścimy, to później zostanie już tylko bezsilne patrzenie na kolejne „modernizacje”.

Nasze propozycje uwag do planu:

0) Nie dla śmieci na Radiowie

Warto, tradycyjnie podkreślić, że przetwarzanie odpadów na Radiowie musi się skończyć. Warszawa i województwo mazowieckie muszą wreszcie podjąć działania by wyprowadzić śmieci z otuliny KPN i przestać męczyć ludzi. Ale to wymaga pomysłu i pracy. Napiszcie im to. W planie ogólnym się nie znajdzie, ale dajcie znać że nie ma naszej zgody.

1) Wzmocnienie ochrony Lasu Bemowskiego

Wnoszę o zmianę ustaleń projektu planu ogólnego dla obszaru Lasu Bemowskiego (proponowane 146SO, 10SO, 163SO) poprzez wyznaczenie dla tego terenu strefy zieleni/rekreacji (lub innej strefy o jednoznacznie ochronnym charakterze) zamiast strefy otwartej (SO), z doprecyzowaniem, że podstawową funkcją jest zachowanie ciągłości kompleksu leśnego i funkcji przyrodniczych, edukacyjnych i rekreacyjnych.

Uzasadnienie: strefa otwarta (SO) w profilach dopuszcza elementy infrastruktury i komunikacji, co nie zapewnia trwałej ochrony terenów leśnych przed stopniową fragmentacją oraz presją inwestycyjną.


2) Realna ochrona między zabudową mieszkaniową Wólki Węglowej oraz ul. Arkuszowej a instalacjami odpadowymi (Wólczyńska 249)

Wnoszę o wyznaczenie ciągłego pasa strefy zieleni (zieleni izolacyjnej/buforowej) w pobliżu stref zabudowy mieszkaniowej i strefy infrastrukturalnej 31SI obejmującą m.in. instalacje gospodarki odpadami w rejonie ul. Wólczyńskiej 249. Wnoszę, aby pas ten miał charakter nieprzerywalny i miał pierwszeństwo przed dopuszczeniami wynikającymi z profilu SO (w szczególności przed traktowaniem SO jako rezerwy infrastrukturalnej/komunikacyjnej). Pas ten należy wydzielić ze stref otwartych 516SO, 167SO, 166SO, 539SO, stref usługowych 505SU, 493SU samej 31SI i części 253SI.

Uzasadnienie: strefy otwarte w obecnej formie nie zapewniają ochrony przed hałasem i innymi uciążliwościami, które mogą być generowane przez 31SI i 505SU.

Jak złożyć uwagi –

Termin składania uwag – poniedziałek 9.02.

Strona UM na której szczegółowo opisany cały proces: https://architektura.um.warszawa.pl/plan-ogolny

W skrócie dwie najprostsze drogi:

  1. wypełnijcie formularz na stronie https://konsultacje.um.warszawa.pl/processes/Warszawa2040/f/458/
  2. pobierz formularz w docx wypełnij dane adresowe, w pkt 7.1 wpisz swoje uwagi, podpisz, zeskanuj i wyślij emailem na plan.ogolny@um.warszawa.pl

Kilka dni do wyborów i wychodzi szydło z worka…

W niedzielę wybory samorządowe. Każdy z nas ma swoje sympatie i antypatie. Ale… Właśnie do nas dotarła informacja, która każe zadać pytanie – co robili WSZYSCY radni Bielan w ciągu ostatniej kadencji?

4 lata temu pisaliśmy wam jakie jest tło „sukcesu” zamknięcia najbardziej śmierdzącej instalacji na Kampinoskiej. Została zamknięta, nie dlatego, że zmieniała życie mieszkańców w koszmar, że śmierdziała ale dlatego że brakowało papierków. Smród to nie był problem, brak bumażki, to co innego.

Otóż w październiku 2020 roku informowaliśmy, że MPO dostało kasację z odmowy wydania tego papierka co go im zabrakło. Ale, zamiast poprawić swój wniosek o wydanie pozwolenia zintegrowanego (tego brakującego papierka, który doprowadził we wrześniu 2018 do zamknięcia MBP na Kampinoskiej) MPO zawiesiło cały proces. I tak, na kołeczku w Urzędzie Marszałkowskim całość sobie wisiała. Lata minęły i… 19.03.2024 MPO wznowiło proces wydania nowego pozwolenia zintegrowanego na przetwarzanie odpadów na Kampinoskiej.

Przyznajcie, teraz decyzja spółki o inwestycji w Centrum Recyklingu na Kampinoskiej, z dokumentacją pisaną na kolanie wygląda jeszcze ciekawiej, prawda?

No i co dalej?

No właśnie, co dalej? W niedzielę idziemy do urn wyborczych. Jeśli spojrzycie na materiały wyborcze, zobaczycie jak wszyscy się pochylają nad waszymi problemami. A jak już wybierzecie, to jaka będzie rzeczywistość? Macie jeszcze jakieś pytania?

Dlatego, wracamy do tego co napisaliśmy w pierwszym akapicie. Wszystko to co się wydarzyło w ciągu ostatnich 5 lat w sprawie przetwarzania odpadów na Bielanach (nie chodzi tylko o MPO, ale też o planowane rozbudowy zakładów prywatnych) każe zadać pytanie – czym się zajmowali radni, poza przyjemnymi rzeczami jak otwieranie przebudowanych podwórek? Czy dowiedzieliście się od nich o konsultacjach w sprawie inwestycji MPO na Kampinoskiej? Co zrobili w sprawie rozbudowy zakładów na Wólczyńskiej? Czy powiedzieli wam o wznowieniu postępowania o wydanie pozwolenia zintegrowanego na przetwarzanie odpadów przez MPO?

Zrozumcie nas dobrze – wiemy, że formalnie to są kompetencje Ratusza na placu Bankowym oraz że inwestycje w drobną infrastrukturę też są ważne. Ale zapewniali nas, że idą do bielańskiej rady, by trzymać rękę na pulsie. Zdali egzamin? Wszyscy, od umownego lewa do prawa? Pomyślcie o tym nim wrzucicie swój głos do urny.

Czemu czeka nas powtórka z tego co było na Kampinoskiej?

Dla wielu mieszkańców Bielan sprawa zakładu MPO na Bielanach jest zamknięta. Nic bardziej mylnego. MPO prowadzi proces inwestycyjny, który w naszej ocenie będzie skutkował tym, że instalacje po modernizacji znowu staną się źródłem odoru.

Przybliżymy wam aktualną sytuację, bo jak zapewne się orientujecie w tym roku będą wybory samorządowe. I kolejny raz politycy będą bardzo dbać o nasze sprawy i pochylać się nad naszymi problemami. Chcemy byście byli dobrze poinformowani o tym co władze miasta chcą wam zgotować.

Ale, nim pomówimy o możliwej przyszłości, zróbmy powrót do przeszłości… Co się stało w 2011 roku, co doprowadziło do katorgi nas wszystkich tutaj?

Powrót do przeszłości – 2011 – przyczyna smrodu

W 2011 MPO przygotowywało dokumenty, które służyć miały jako podkładka (jak pokazały późniejsze wydarzenia) do tego by zakład na Kampinoskiej rozbudować i nie przejmować się uciążliwościami, które zostaną tym wywołane. Stan prawny wtedy obowiązujący pozwalał pominąć ryzykowne (z punktu widzenia MPO) procesy konsultacji społecznych, jeśli planowana inwestycja nie będzie uciążliwa do otoczenia. Analizę tej przewidywanych uciążliwości przeprowadzono w 2011 i wykazywała, że zakład będzie nieuciążliwy. Ta analiza była źródłem słynnego później zdania w załącznikach do zgody na modernizację: oddziaływanie w zakresie emisji substancji do powietrza nie będzie wykraczało poza teren zakładu.

W roku 2013, po zakończonej „modernizacji” wszyscy przekonaliśmy jak bardzo odległe od rzeczywistości były te zapewnienia. Skąd się one wzieły? Parę słów wcześniej mamy mowę o skuteczności dezodoryzacji na poziomie 90%. Zapamiętajcie tę liczbę.

Załącznik do decyzji cytowany wyżej jest dość lakoniczny, nieco więcej znajdujemy w Streszczeniu w języku niespecjalistycznym (wyróżnienie nasze):

Dodajmy do tego inne „nieuczciwości intelektualne” jak np przyjęcie tylko temperatury powietrza jako czynnika wpływającego na poziom emisji amoniaku (im wyższa temperatura tym więcej generowanego amoniaku). Sęk w tym, że kompostowanie powoduje wzrost temperatury kompostowanego wsadu niezależnie od temperatury powietrza.

Wszystko to razem (90% skuteczność dezodoryzacji i zaniżony poziom emisji amoniaku) poparte komputerowymi symulacjami doprowadziło do wspomnianej słynnej konkluzji, że emisje z zakładu będą tak niskie, że nieodczuwalne poza zakładem. Tak, tak potem było, wszyscy dobrze pamiętamy…

Dlaczego te wyliczenia są tak ważne na etapie wydania decyzji? Otóż, gdy okaże się, że rzeczywistość jest zupełnie inna, wówczas nie jest to żaden argument dla sądów administracyjnych by podważyć wydaną decyzję. Przerabialiśmy to wielokrotnie.

Tak było, a jak jest teraz?

Czytaj dalej „Czemu czeka nas powtórka z tego co było na Kampinoskiej?”

Na Bielanach bez zmian

Jak pisaliśmy w poprzednim wpisie sytuacja na Kampinoskiej jest „rozwojowa”. Przypomnijmy – ostateczny powód dla którego udało się ograniczyć nieco smród duszący mieszkańców Radiowa to odmowa udzielenia pozwolenia zintegrowanego dla spółki MPO.

Jednak MPO otrzymało kasację z NSA, więc ta odmowa jest „uznana za niebyłą”. Nie oznacza to że MPO dostało automatycznie pozwolenie na MBP, ale że proces wydawania pozwolenia znowu ruszył. Wg naszej wiedzy do 23-go listopada Mazowiecki Urząd Marszałkowski czeka na uzupełnienie danych dotyczących wniosku MPO o wydanie pozwolenia.

Na nasze pytania spółka odpowiada wymijająco, potwierdzając tylko jedno – ma zamiar dalej wykorzystywać tereny przy Kampinoskiej na cele związane z gospodarką odpadami. Mając na względzie wspomnianą wyżej kasację – na stole są wszystkie możliwości, włącznie z bardzo uciążliwymi…

Tajemnicza strategia

Na spotkaniu w lutym 2020, prezes MPO kreślił wizję kompleksowego zajęcia się tematem gospodarki odpadami w regionie Warszawskim. Wynajęta firma zewnętrzna miała opracować koncepcję i wieloletni plan działań. Termin jego powstania to był maj 2020. Co prawda wiosenny lockdown wiele planów pokrzyżował, ale mamy już listopad, a o koncepcji i wynikającej z niej strategii działania na razie nic nie słychać. Na nasze pytania wprost o tą strategię – spółka nie odpowiada.

Sytuacja nawet teraz, z wygaszonym (oby ostatecznie) MBP na Radiowie jest uciążliwa, co wszyscy dotkliwie odczuli w sierpniu i wrześniu. Mieszkańcy jednoznacznie wypowiedzieli swoje zdanie – zdecydowany sprzeciw dla rozbudowy instalacji przetwarzających odpady. Z utęsknieniem czekamy aż wygasną pozostałe pozwolenia.

Wciąż mamy nadzieję, że Warszawa wreszcie wypracuje taki model gospodarki odpadami, że nie będzie to oznaczać dla nas degradacji otoczenia i życia w fetorze.

Nadzieję mamy, ale przypomnijmy – nasze protesty wystartowały na przełomie 2013 i 2014 roku. Mamy koniec 2020, spalarnia nie powstała, MPO nie potrafi jasno powiedzieć jakie ma plany dotyczące Kampinoskiej a od prawie 9 miesięcy czekamy na plan gospodarowania odpadami. Jak sądzicie? Przez te 7 lat posunęliśmy się choć trochę w stronę rozwiązania problemu?

Obietnice polityków w kampanii a rzeczywistość

Wybory, wybory… Podczas wyborów samorządowych w 2018 roku obecny prezydent Warszawy oczywiście obiecywał w swoim programie, „zrobienie porządku z odpadami”.

Od dwóch miesięcy, na nasze konto mailowe zaczęły znowu spływać dobrze nam znane skargi na smród. Źródło odoru jest bezdyskusyjnie wskazywane przez skarżących i pozostaje niezmiennie to samo – instalacja MPO na Radiowie.

Niestety na oficjalnych stronach Rafała Trzaskowskiego, ani na stronach m.st. Warszawy nie można znaleźć jego programu z 2018 roku. W czeluściach Internetu ktoś go jednak zachował.

Przypomnijmy co Rafał Trzaskowski obiecywał w temacie interesującym wszystkich mieszkańców Bielan i okolic:

Będziemy rekultywować wysypisko Radiowo, które dziś jest utrapieniem dla mieszkańców zachodniej części Bielan. Uciążliwe dla sąsiadów funkcje tej instalacji zostaną zamknięte do końca 2018 roku.

Jaka jest rzeczywistość na Radiowie?

Nowej spalarni na Targówku jak nie było, tak nie ma. Zakład MPO na Bielanach znowu niemożliwie cuchnie.

Kolejna prywatna instalacja przetwarzania na Bielanach ma być rozbudowana, na co wg naszej wiedzy warszawski ratusz mocno naciska.

MPO (czyli tak naprawdę Ratusz) wystąpiło do NSA o kasację wyroku, który ostatecznie odmówił MPO wydania pozwolenia zintegrowanego dla Kampinoskiej. I tą kasację otrzymał, czyli (wg naszego rozeznania) MPO może wznowić proces wydania pozwolenia zintegrowanego na Kampinoskiej.

Czy Bielany znowu mają się stać śmietnikiem Warszawy?

To ma być to „porządkowanie systemu gospodarki odpadami komunalnymi”???

Panie prezydencie, proszę się wywiązać ze swoich obietnic!

7 lat, co dalej?

Przełom 2019/20 przyniósł raptowne zwiększenie zgłoszeń o odorze, które dotarły do naszego stowarzyszenia. Ponieważ znaczna ich cześć bezdyskusyjnie dotyczyła zakładu MPO na Kampinoskiej postanowiliśmy dowiedzieć się jak wygląda sytuacja.

Na naszą prośbę, nowy prezes MPO zgodził się na spotkanie. Nowe władze spółki na poziomie deklaracji są otwarte na rozmowy i wypracowanie nowych rozwiązań. Jednak na wstępie okazało się, że przedstawiciele zakładu nie potrafią w żaden sposób określić co mogło być przyczyną zwiększenia uciążliwości. Dla nas nic nowego. Poprzedni prezes i władze też nie mogli określić, co jest przyczyną uciążliwości. Czy szykuje nam się powtórka kilku lat walki?

Prezes MPO przedstawił bardzo ogólny zarys jak spółka w przyszłości widzi swoją rolę w gospodarce odpadami w Warszawie. Ogólny, bo w tej chwili jest wyłaniany wykonawca, który ma opracować szczegółową koncepcję. Przewidywany czas powstania koncepcji to maj tego roku. Gdy spółka przedstawi szczegółową koncepcję (przewidywane na maj) wtedy będziemy mogli to oceniać dokładniej, na razie mamy tylko ogólne deklaracje.

Z WPGO można było się dowiedzieć, że na Kampinoskiej planowane jest budowa centrum do oczyszczania/sortowania, ze słów pana prezesa wynika, że na Kampinoskiej miałoby powstać centrum edukacyjne, sale konferencyjne, ścieżka edukacyjna. Nie ma służyć do przetwarzania odpadów. Stoi to w sprzeczności z opisem w WPGO. Również przedstawiane wstępnie ilości przetwarzanych odpadów nie sumowały się do całkowitej ilości wytwarzanych odpadów w Warszawie.

Na spotkaniu nie usłyszeliśmy nic nowego, co mogłoby radykalnie zmienić sytuację w gospodarce odpadami na Bielanach. Spółka ma zamiar utrzymać na Radiowie kompostownię odpadów zielonych, oraz przetwarzanie gabarytów. Padają pierwsze deklaracje o inwestycje w te procesy (zadaszenia/uszczelnienia/filtry).

Wciąż mowa o budowie spalarni na Targówku i inwestycji towarzyszących. Przetarg do którego zgłosiło się dwóch oferentów, z cenami większymi niż zakładane w budżecie może oznaczać, że inwestycja stanie znowu pod znakiem zapytania. Również przeniesienie części działalności do Zielonki jest w klinczu inwestycyjnym i nie widać nadziei na przeniesienie przetwarzania części odpadów w nowe miejsce.

Zgodnie z naszymi ocenami jak i chyba wszystkich podmiotów biorących udział w gospodarce odpadami, region warszawski cierpi na brak mocy przerobowych. Co to znaczy? Że Warszawie grozi w którymś momencie utonięcie w śmieciach.

Świadomość tego pozwala zrozumieć desperackie ruchy miasta stołecznego – presja na wydanie zgody na rozbudowę zakładu BYŚ na Bielanach, powrót do inwestycji na Kampinoskiej. Ratusz warszawski nadal nie ma wizji jak rozwiązać gospodarkę odpadami, tak by zmniejszyć uciążliwość tego procesu a jednocześnie zapewnić ich bezpieczny przerób i utylizację.

Nasze Stowarzyszenie powstało w 2013 roku, od samego początku mówimy, że trzeba przede wszystkim zaproponować wizję, jak przetwarzać odpady. W jakich miejscach i jakich technologiach by było to opłacalne i nie było uciążliwe dla setek czy tysięcy mieszkańców. Upłynęło 7 lat i dalej nie ma takiej wizji… 

 

Czy na Bielanach można wreszcie oddychać?

Media obiega narracja w sam raz na wybory samorządowe. Kompostownia MPO została zamknięta! Koniec udręki mieszkańców! Tak krzyczą nagłówki gazet i portali.

Ale to tak jak ze starym kawałem o radiu Erewań. Czy to prawda, że w Moskwie rozdają samochody? Tak, to prawda, ale nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną.

Tak jak rozdawano samochody, tak kompostownia MPO została zamknięta. Po pierwsze – decyzja WIOŚ dotyczyła tylko jednej z kilku działających tam instalacji. Pozostałe działają pełną parą. Po drugie – skąd wiemy czy zakład prowadzący instalację MBP od ponad dwóch lat bez ważnego pozwolenia nie przekracza zakresu innych pozwoleń?

Istotne jest to,  że 10 IX 2018 dla mieszkańców Bielan (tak jak się spodziewaliśmy) nie stał się żadną przełomową datą. Papierowy sukces – nadal śmierdzi z MPO. Zobaczcie, co podesłał nam jeden z mieszkańców… To materiał z 12-go września – cały dzień z zakładu dochodził fetor. Okazuje się, że kompostownia odpadów zielonych + hala przeładunkowa odpadów zmieszanych wykorzystywana przez MPO wystarczy do zalania smrodem całej okolicy.

Szczerze  mówiąc, naprawdę mieliśmy nadzieję, że zamknięcie MBPu poprawi sytuację na Radiowie. Nic z tego.

To nie koniec udręki na Bielanach. Zwłaszcza, że tak jak pisaliśmy przy składaniu uwag do WPGO nawet ograniczenie działania MPO nie ulży Bielanom, bo śmieci będą zapewne trafiać do instalacji Byś, tuż obok. Widać, że prowadzący tą instalację są tego samego zdania, bo właśnie trwają konsultacje w sprawie wznowionego wniosku o rozbudowę tego drugiego zakładu (wkrótce więcej informacji o tym). Smutne to jest, że nikt nie uczy się z tego co się dotąd na Bielanach wydarzyło.

Śledźcie naszą stronę – my się nie poddajemy, będziemy walczyć o Bielany wolne od smrodu aż do skutku. Wkrótce poprosimy Was o pomoc – zbliżające się wybory samorządowe to okazja którą wykorzystamy!

Nowe WPGO dla Mazowsza

Nieco po cichu, władze samorządowe (sejmik) próbują doprowadzić do uchwalenia WPGO (Wojewódzki Plan Gospodarki Odpadami) na lata do 2024.

Co to jest WPGO i dlaczego jest ważny?

Jest to dokument określający jak ma funkcjonować cała gospodarka odpadami w województwie. Nie zawiera wielu szczegółów, ale w kontekście naszej walki o zdrowe i czyste Bielany ważne jest to, że stanowi podstawę do wydawania pozwoleń. Sam wpis zakładu na listę w WPGO nie oznacza wydania pozwolenia, ale znacząco je ułatwia.

I teraz to co ważne. Wszyscy (przed wyborami) chwalą się jak dla dobra mieszkańców doprowadzili do zamknięcia zakładu na Kampinoskiej. Tymczasem, jest tylko wydana decyzja o zamknięciu zakładu. Zakład fizycznie nie jest zamknięty, a i decyzja dotyczy tylko jednej z trzech instalacji na Kampinoskiej. Czy to ma znaczenie? Oczywiście, bo w końcu od 3 lat zakład działa bez ważnego pozwolenia, więc wszystko może się zdarzyć.

Wróćmy do WPGO – w projekcie są bardzo niepokojące zapisy.

Kompostownia odpadów zielonych

Przewidziana jest do dalszej eksploatacji do roku 2025, a po przeprowadzonej modernizacji może być dalej używana. Czy muszę przypominać, czym się skończyła „modernizacja” MBP Radiowo?

MBP (czyli to co najwięcej śmierdzi)

Mimo, że w dokumencie jest podkreślone, że instalacja ta jest zamykana i będzie zamknięta, to nie jest jasno wytłumaczona przyszła rola tej instalacji.

Obawy mieszkańców powinny wzbudzić zapisy podane drobnym druczkiem w WPGO. Otóż, na miejsce MBP mają powstać „instalacje do recyklingu odpadów oraz instalacje do oczyszczania odpadów z selektywnej zbiórki”. Nie brzmi to tak groźnie, prawda? No to weźcie pod uwagę, że na plac przy Kampinoskiej będą trafiały odpady z CAŁEJ Warszawy „do sortowania”.

Co gorsza,  w szczegółowym planie inwestycyjnym (załącznik do WPGO) jest napisane, że to centrum recyklingu będą mogły przyjmować zmieszane odpady komunalne! (dla ciekawskich tabele na stronie 188 i 204 załącznika nr 1 do WPGO).

Czyli zamkną przed wyborami MBP, odtrąbią wielki sukces a potem pod płaszczykiem budowy centrum recyklingu będzie można znowu uruchomić zakład przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych.

Odpady gabarytowe

Trzecim elementem, który powinien wzbudzić zaniepokojenie mieszkańców są plany miasta dotyczące utylizacji odpadów wielkogabarytowych. W tej chwili pozwolenie MPO ogranicza ich ilość do 20 tys ton rocznie. I taka ilość jest uciążliwa dla mieszkańców – ile razy pył z rozdrabnianych gabarytów unosi się po całej okolicy powodując kaszel i podrażnienie gardła. A plany w WPGO mówią o potrojeniu tej ilości – do 60 tys ton rocznie.

Podsumujmy, co północnej Warszawie szykuje WPGO

Po pierwsze – nieprzerwana praca kompostowni odpadów zielonych (wielki śmierdzący plac między torami do huty a ul Estrady).

Po drugie – potrojenie ilości pylących podczas rozdrabniania odpadów wielkogabarytowch

Po trzecie – budowa wielkiego centrum recyklingowego dla całej Warszawy z opcją przyjmowania zmieszanych odpadów komunalnych.

Czy dziwi Was, że informacja o planowanym uchwaleniu WPGO jest przepychana w sierpniu, gdy warszawiacy są na urlopach?

Do 29-go sierpnia Urząd Marszałkowski przyjmuje opinie ludzi na temat planu WPGO.

Jako Stowarzyszenie Czyste Radiowo jesteśmy zdania, że MPO posiada zerową wiarygodność jako firma przetwarzająca odpady. Nie potrafią tego robić zgodnie z prawem. Nie potrafią robić tego nie zatruwając tysięcy ludzi w otoczeniu. Procesy inwestycyjne prowadzone są nieudolnie (wielkie opóźnienie w budowie spalarni).

Dlatego dla dobra mieszkańców uważamy, że instalacje MPO powinny zostać usunięte z WPGO i docelowo zostać wygaszone. Te bez pozwoleń w trybie natychmiastowym, te, które pozwolenia mają działać mogą do końca daty ważności pozwolenia. Żadnych nowych instalacji. Zakaz przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych. Żadnego zwiększania limitów w aktualnych pozwoleniach.

Nie da się ukryć, że kierunek rozwoju gospodarki odpadami w województwie mazowieckim jest bardzo niepokojący. Mimo trwającego od ponad 5 lat gigantycznego konfliktu społecznego na tle przetwarzania odpadów w Warszawie nie widać zmiany sposobu myślenia. O ile nawet zakład na Kampinoskiej nieco ograniczy swoją działalność, to jednak w mocno zurbanizowanym terenie nadal będzie się przetwarzać gigantyczne ilości odpadów. Czy to funkcjonująca kompostownia odpadów zielonych (MPO) czy plany zwiększenia utylizacji odpadów gabarytowych. Co gorsza, wiele wskazuje na to, że zmieszane odpady komunalne zamiast do MPO trafią do Bysia. Zmiana zakładu przetwarzającego odpady może wpłynąć na uciążliwość ale trudno sobie wyobrazić, by zakład umiejscowiony w jeszcze gęściej zamieszkałym terenie nie powodował nadal problemów.

Zachęcamy Was, byście wyrazili swoje zdanie. Urząd przyjmuje uwagi do WPGO drogą elektroniczną (email na wpgo@mazovia.pl, zachęcamy by zostawić nasz adres info@czysteradiowo.waw.pl jako kopia wiadomości, jeśli nie chcesz to usuń go) lub pisemnie na adres:

Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w Warszawie
Departament Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych
Kłopotowskiego 5, 03-718 Warszawa

Co napisać w swoich uwagach? Opiszcie jak wygląda rzeczywistość z przetwarzanie odpadów na Bielanach. O smrodzie z zakładu MPO – zarówno MBP jak i plac z gnijącą trawą i liśćmi. O pyle z mielonych starych mebli. O braku Waszej zgody na przetwarzanie setek tysięcy ton odpadów w ściśle zurbanizowanym terenie.

Pamiętajcie, by swój wniosek podpisać imieniem i nazwiskiem oraz adresem zamieszkania.

Termin składania uwag to 29-ty sierpnia ale nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę. Np w przypadku konsultacji w/s przebiegu trasy S7 na Bielanach skrzynka mailowa była często zapchana i osoby wysyłające swoje uwagi w ostatniej chwili dostały zwrotkę emaila. Uwagi nadesłane po terminie nie będą w ogóle brane pod uwagę.


Dla zainteresowanych pełna dokumentacja na stronach Urzędu Marszałkowskiego.

Miała być w 2018…. A nie będzie…

Od ponad 4 lat smród z kompostowni MPO nie pozwala normalnie żyć… Sprawcy tego przekrętu, czyli miasto stołeczne Warszawa przez swoją spółkę MPO najpierw przez 3 lata odmawia jakichkolwiek działań, neguje problem. Potem, po wydaniu kilkuset tysięcy złotych na badanie co tutaj śmierdzi (wiadomo, jak już rzymianie zauważali – to nie pieniądze śmierdzą) ogłoszono z wielką pompą, że mieszkańcy Bielan, Bemowa, Babic i Łomianek muszą zacisnąć zęby (a raczej nosy) bo sprawna ekipa spod znaku HGW rozbuduje ekspresowo spalarnię na Targówku. I już na przełomie roku 2018 i 2019 będzie można myśleć o zamknięciu zakładu na Kampinoskiej.

Czyste Radiowo od początku mówiło, że to zagranie mające na celu uspokojenie ludzi. Spalarnia nie powstanie na przełomie 2018/19 Teraz mówią po 2020! Dla tych którzy nie mają dostępu do archiwum GW: