Mniej więcej rok temu pisaliśmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie skandalu z działaniem kompostowni MPO, która zatruwa życie okolicznym mieszkańcom. Wówczas dostaliśmy odpowiedź, że RPO poczeka na rozstrzygnięcie postępowania w/s MPO przed WIOŚ. Jak wiadomo, WIOŚ stwierdził, że wszystko na Kampinoskiej jest w najlepszym porządku, niemalże wzorcowe.
Od tej decyzji WIOŚ, my jako stowarzyszenie się odwołaliśmy, zrobiła to też Prokuratura. Takie rozstrzygnięcie sprawy przez WIOŚ również wzbudziło zastrzeżenia RPO. W załączeniu pisma które otrzymaliśmy od RPO.
Dlatego teraz gorąca prośba do Was wszystkich.
Potrzebujemy Waszych podpisów!
Pokażmy RPO że problem nadal jest bardzo aktualny, mimo że WIOŚ „kisił” sprawę ponad 400 dni by w końcu nic nie zrobić! Dlatego zbieramy Wasze podpisy pod petycją do RPO. Petycja jak i tabelka z podpisami poniżej:
Jak już wcześniej pisaliśmy (tu i tu), jesteśmy przeciwni mediacjom w tym momencie. Na wszystko był właściwy czas. Czas dla MPO, aby rozmawiać z mieszkańcami przed i w czasie konsultacji społecznych.
Jednak, aby jedna osoba nie decydowała za Ciebie, przyjdź i wyraź swój sprzeciw 26 kwietnia o 18.00 na Kampinoskiej 1.
Tutaj przedstawiamy krótkie nagranie z ostatnich mediacji, pokazujących istotę problemu. Jedna osoba wypowiada się za siebie, a MPO wykorzysta te słowa jako zgodę 100 000 mieszkańców, których dotyka problem. Nie możemy na to pozwolić i jutro musimy być razem. Czyste Radiowo będzie i oficjalnie wręczymy nasze stanowisko w tej sprawie. Nie pozwól, aby słowa jednej osoby posłużyły MPO do zabetonowania smrodu na Bielanach i sąsiednich miejscowościach na lata.
Nie wystarczy tuszować smrodu dezodorantami, tu potrzeba zdecydowanych działań !!! Przyjdźcie licznie i nie pozwólcie na załatwienie sprawy po cichu!
MPO walczy o przeżycie. MUSI dostać pozwolenie zintegrowane, albo miliony zainwestowane zostaną (nomen omen) wyrzucone do śmieci.
Każdy zainteresowany musi wiedzieć, że działania jakie podejmuje, nawet w najszczerszych intencjach mogą służyć temu, by wielka kompostownia została na długie lata na Bielanach. Rozumiejący to zagrożenie, WŚCIEKLI mieszkańcy przekazali nam treść maila wysłanego przez Stowarzyszenie Czyste Bielany. Cytat (podkreślenia nasze):
Załączam przesłane na adres Stowarzyszenia zaproszenie dla wszystkich mieszkańców na spotkanie z MPO i Stowarzyszeniem Ekobiegły na 26 kwietnia o 18.00 na Kampinoskiej 1. Nie zupełnie są to mediacje ale raczej spotkanie i dowiedzenie się co robi MPO w sprawie ograniczenia odoru. !!! Zachęcam do wzięcia udziału ….
Kliknij by zobaczyć
Obok zaproszenie wysłane przez MPO, o którym mowa w powyższym cytacie, z naszymi podkreśleniami – kliknijcie i przeczytajcie.
Nie rozumiemy, jak można sądzić, że „nie zupełnie są to mediacje ale raczej spotkanie”. Najoczywistszy wniosek zakłada złą wolę czyli, że Czyste Bielany współpracują z MPO i miastem by kompostownia mogła tam zostać – chcielibyśmy by istniało inne wytłumaczenie takiego działania, a my tylko go nie umiemy dostrzec…
W zaproszeniu od MPO jest wyraźnie napisane, że to są mediacje! Aż 4 razy w tekście jest powtórzenie, że są to mediacje. Na dodatek, po ponad kilku latach skarg nadal jest to tylko potencjalne oddziaływanie. Mówiąc po ludzku – nadal się nie przyznają że duszą smrodem całe Bielany i okoliczne gminy. Od 3 lat wdrażają programy naprawcze, budują harmonogramy prac, a istota problemu nie ulega zmianie – niesamowity smród rozchodzi się po Bielanach. Czyli, dalej chcą perfumować ten smród zamiast doprowadzić do usunięcia tak skandalicznej instalacji.
O co chodzi MPO?
Jeszcze raz, przypominamy w co, naszym zdaniem gra MPO. Spółka przez 3 lata negowała problem, nie chciała rozmów ze społeczeństwem. Nagle, gdy przepisy prawa wreszcie dały ludziom możliwość wypowiedzenia się, okazało się czarno na białym (kilka tysięcy wniosków z protestem w ramach konsultacji społecznych), że może być problem z pozwoleniem na działalność. Tego kalkulacje nie przewidywały…
Słowo MEDIACJE jest KLUCZOWE!
Jeżeli MPO przed Urzędem Marszałkowskim wykaże, że zawarło ugodę z mieszkańcami, na podstawie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego może WASZE LICZNE SPRZECIWY UZNAĆ ZA NIEBYŁE i jako takie niestanowiące przeszkody w wydaniu pozwolenia dla MPO. Czemu MPO podkreśla udział mediatorów sądowychw tym procesie?
Co będzie, gdy MPO dostanie pozwolenie?
Mając pozwolenie, MPO będzie mogło prowadzić dalej swoją działalność, a spalarnia, którą obiecuje miasto nie rozwiąże wcale problemu. Dlaczego? Bo jej przepustowość została zaprojektowana przy założeniu, że Warszawa osiągnie wysoki, 50% poziom odzysku surowców z odpadów. Dziś jest to tylko 12-13% i nie widać żadnej poprawy w ciągu ostatnich 3 lat.
Każdy kto w ramach tych mediacji da zgodę na dalsze działanie MPO w tym miejscu, bierze udział w zabetonowaniu smrodem całych Bielan!
Temat niezwykle ciekawy, ale jakoś nie znalazł większego odbicia w mediach. Dlatego przekazujemy Wam informację o śledztwie jakie prowadzi łódzki oddział CBA w sprawie rozliczeń między warszawskim Ratuszem a spółkami odbierającymi śmieci, w tym MPO.
Nas interesuje jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Jak spółka miejska może planować wieloletnią działalność, prowadzić grube inwestycje nie mając jeszcze wydanego pozwolenia zintegrowanego? A może spółka jest pewna, że dostanie pozwolenie, mimo niesłychanego sprzeciwu społecznego wyrażonego w konsultacjach społecznych?
We wtorek 22 marca 2016 MPO zwołało konferencje prasową, aby wypuścić toksyczne informacje i zmanipulować społeczeństwo. Proszę posłuchać jakie bzdury są przekazywane mediom przez prezesa Pana Bałandę: Cytat: ” …bioaerozolu, który de facto ginie na terenie instalacji, a w zasadzie poza nią nie wychodzi ….” A spływające zgłoszenia mieszkańców o duszącym smrodzie, chociażby w czasie świąt Wielkiej Nocy to biorą się skąd?
Rok temu MPO też zwołało konferencje, na której przedstawiło harmonogram ograniczenia uciążliwości . Tak jak pisaliśmy, to są bzdury i nic się nie zmieni – tak się stało – śmierdzi dalej. Harmonogram legł w gruzach. Teraz kolejny plan wymyślony przez MPO, aby zamanipulować społeczeństwo. W tym MPO jest najlepsze. Żeby nie być gołosłownym: kopia strony z lutego 2015 przedstawiająca harmonogram prac zmniejszających uciążliwość. Minął rok i co? Kolejne konferencje prasowe, a jak śmierdziało tak śmierdzi, tylko na stronie radiowobeztajemnic.pl nie ma już harmonogramu…
Wzbudził wielkie emocje. Dzienniczek odorowy. Dlaczego? Czy to tak trudno zrozumieć? Problem ze smrodem na Bielanach trwa już ponad 3 lata. Było już mnóstwo okazji by ustalić rzeczywistą przyczynę problemów. Jeśli ktoś, kto często bywa na północy Bielan (a zwłaszcza mieszka) nie jest w stanie na zdrowy rozum ocenić skąd dobywa się smród to nie wiem co może jeszcze pomóc. W dniu kiedy dopada Cię smród, wystarczy wsiąść na rower lub do samochodu i przejechać się po okolicy, a natychmiast stanie się oczywiste, która instalacja jest źródłem smrodu.
Teraz, jeżeli po upływie ponad 3 lat ktoś prosi mieszkańców o prowadzenie dzienniczka odorowego to albo sam jest idiotą albo mieszkańców ma za idiotów. Trudno się tutaj dopatrzeć dobrej woli, tylko kolejnego działania na przeczekanie.
Dostaliśmy informację, że również Prokuratura (na kilka dni przed tym jak to zrobiło Stowarzyszenia Czyste Radiowo) odwołała się od decyzji WIOŚ, odnośnie UMORZENIA postępowania w przedmiocie wstrzymania działalności prowadzonej przez MPO na Kampinoskiej 1. Takie informacje dają nam siłę do walki i poczucie, że nie jesteśmy sami w tej walce, że prawo powinno być przestrzegane. Instytucja taka jak WIOŚ powinna stać na straży ochrony środowiska i ludzi, a nie na straży i ochronie nieudolnych urzędników.
Dostaliśmy pismo z Urzędu Marszałkowskiego (UM), że zamykane jest postępowanie w/s pozwolenia zintegrowanego dla MPO i mamy 7 dni na wgląd do dokumentów. Odwiedziliśmy UM i nie mogliśmy uwierzyć i pogodzić się z tym co zobaczyliśmy. Czytaj dalej „Zaczarowany ołówek”→
17 września 2015 r. złożyliśmy skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska (GIOŚ) na skandaliczne zaniechania WIOŚ. WIOŚ przeprowadzając kontrole CELOWO pomijał fakt, że 13 czerwca 2010 roku wygasły decyzje dotyczące składowiska, zamiast podjąć działania właściwe dla działalności składowiska BEZ wymaganego pozwolenia. Skandal, skandal, skandal.
Teraz GIOŚ już trzykrotnie przesunął termin odpowiedzi. Na co czekają? Kogo chronią?
Brawo, brawo, brawo. Gratulujemy! W Warszawie liczy się tylko kasa, układy i kolesiostwo. I pomyśleć, że Warszawa kandyduje na Zieloną Stolicę Europy… Jednocześnie może się wykazać jednym z najgorszych współczynników zbiórki selektywnej w całej Europie… Ale nie przeszkadza to żadnemu z urzędników chwalić się w mediach…