Czy ktoś poda koło ratunkowe MPO?

kolo-dla-mpo

Jak pisaliśmy poprzednio WIOŚ wydał decyzję nakazującą zamknięcie najbardziej smrodliwej części instalacji MPO na Radiowie (tzw MBP). Jak się można było spodziewać, MPO się odwołało od tej decyzji. Odwołanie było do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (jako organu nadrzędnego nad WIOŚ). Kilka dni temu, GIOŚ jednak podtrzymał decyzję. Wydawać by się mogło, że może to wreszcie zakończy gehennę mieszkańców Bielan i okolic.

W linkowanym wcześniej tekście najważniejsze jest zrozumienie faktu, że decyzja zamknięcia została wydana nie dlatego, że zakład jest nieznośnie uciążliwy dla ludzi w promieniu wielu kilometrów. Przyczyną zamknięcia jest brak pozwolenia na działalność. Postępowanie w sprawie tego pozwolenia toczy się już prawie dwa lata przed Urzędem Marszałkowskim. W toku tego postępowania rok temu wyraziliście swój zdecydowany sprzeciw (ponad 2000 razy głośne NIE w ramach konsultacji społecznych), jednak wcale nie jest pewne jaką decyzję wyda UM. Jeśli będzie chciał podać koło ratunkowe MPO, to zakład będzie mógł działać dalej. Ale nie tylko on może to zrobić. Poczekajmy jaki będzie finał całej sprawy.

Zobaczymy w jakiej Polsce żyjemy?

  • Czy w Polsce, gdzie życie i zdrowie wyborców jest najważniejsze? W Polsce prawa, gdzie zgodnie z Konstytucją mamy prawo do godnego życia.
  • Czy w Polsce, gdzie wyborcy są potrzebni tylko w czasie wyborów, a potem już nie jesteśmy im potrzebni, a wręcz przeszkadzamy?

To zamkną czy nie?

Za każdym razem gdy fala smrodu zalewa Bielany, fala skarg płynie między innymi do WIOŚ. Ludzie piszą, urzędy odpisują – okrągłe słowa o podjętych działaniach, a smród jak był tak jest. Sytuacja od ponad trzech (!) lat jest fatalna…

Wszyscy z Was, którzy złożyli taką skargę, w ostatnich dniach mogą być nieco zaskoczeni odpowiedzią, którą od początku września przesyła WIOŚ. Znajduje się w niej taki akapit:

Ostatnia kontrola instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów prowadzonej przez MPO została przeprowadzona przez WIOŚ w okresie od 16 czerwca do 16 lipca 2015 r. Stwierdzone nieprawidłowości:

  • Brak pozwolenia zintegrowanego do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych.
    MWIOŚ decyzją z dnia 31 sierpnia 2016 r wstrzymał użytkowanie instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów prowadzonej przez MPO, zlokalizowanej przy ul. Kampinoskiej 1 w Warszawie. Termin bezpiecznego dla środowiska wstrzymania użytkowania instalacji określono na 31 grudnia 2016 r. Decyzja nie jest ostateczna (złożono odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska).

Zastanówmy się chwilę…

Wszyscy, którzy chcą już otwierać szampana, niech się jeszcze wstrzymają. W pierwszej chwili wydaje się, że jesteśmy świadkami przełomowego wydarzenia. Czy na pewno? Przeanalizujmy, co WIOŚ napisał.

Po pierwsze – decyzja nie jest prawomocna – gdzieś na początku października (nie znamy jeszcze dokładnej daty) upływa termin rozpatrzenia odwołania złożonego przez MPO. Jeżeli GIOŚ przychyli się do odwołania, sprawy nie ma, wszystko jest bez zmian, smród jest jak był.

Po drugie – nawet jeżeli GIOŚ podtrzyma decyzję o zamknięciu MBP, to zastanówcie co się stanie jeżeli Urząd Marszałkowski wyda pozwolenie zintegrowane przed końcem roku? Ano, zamknięcie stanie się nieaktualne, bo zniknie jego podstawa (WIOŚ nie kazał zamknąć zakładu z względu na jego uciążliwość, tylko z powodu braku zezwolenia). I znowu, smród jak był tak będzie.


Po trzecie – w tym tekście wyróżniliśmy Wam daty – popatrzcie, w połowie 2015 r. stwierdzono brak pozwolenia. Zakład jednak działa bez przeszkód do końca sierpnia 2016r, czyli ponad rok! Dopiero teraz WIOŚ wydaje decyzję, która może zakończyć gehennę mieszkańców.

Czy jednak tak się stanie? Obawiamy się, że może to  być zagranie ze strony WIOŚ, który w naszym odczuciu przez lata NIC nie zrobił by poprawić sytuację mieszkańców, mające na celu poprawienie wizerunku tej instytucji.

Wiedzą, że zbliża się termin wydania decyzji w/s pozwolenia zintegrowanego dla MPO. Jeśli UM wyda pozwolenie, to sytuacja mieszkańców będzie jeszcze gorsza, bo MPO już bez obaw będzie wypuszczać wyziewy na mieszkańców. A na każdą skargę mieszkańców na odór z zakładu WIOŚ rozłoży bezradnie ręce i powie: Próbowaliśmy zamknąć zakład, robiliśmy co w naszej mocy, nawet decyzję wydaliśmy, nie nasza wina.

Obyśmy się mylili, ale przez ponad trzy lata naszej walki ze smrodem na Bielanach widzieliśmy już tak wiele absurdalnych sytuacji…

Festung Kampinoska

Tak jak można było się spodziewać, wiatry południowo-zachodnie ‚wygnały’ na ulice mieszkańców Klaudyna i Kwirynowa. Inaczej sie nie da, desperacja rośnie. Smród rozciągający się szerokim pasem od zakładu w stronę Klaudyna był naprawdę, nawet jak na standardy MPO niebywały. Np krótki pobyt w strefie między torami kolejowymi a ul. Estrady, lub na stacji benzynowej na rogu ul. Estrady i nomen omen ul. Ekologicznej powodował natychmiast kaszel, nudności, ból głowy.

MPO ma najwyraźniej poczucie tego jakim strasznym sąsiadem są dla wszystkich. Dlaczego? Wczoraj, o 21 zgromadziło się 20-30 osób pod bramą zakładu. MPO niezwłocznie zadzwoniło po policję, bojąc się nie wiem, czego? Szturmu?

Serio? Inaczej z wami nie można? Musi się stać coś ekstremalnego by ktoś wreszcie zauważył dramat mieszkańców? MPO przy wsparciu policji zbuduje twierdzę? I to ma się nazywać dialog społeczny? Czyli – my wiemy że smrodem was zabijamy, ale kasa jest ważniejsza! Siedźcie cicho a my sobie z innymi urzędnikami załatwimy papiery, bo od 9 miesięcy działamy bez pozwolenia…

Krótkie podsumowanie wczorajszego incydentu:

  • na zgłoszenie mieszkańca na policji prośbę o interwencję – brak reakcji, nie zjawił się patrol
  • na zgłoszenie MPO (dla jasności, mieszkańcy stali przy publicznej drodze nie blokując nikogo) – dwa radiowozy w ciągu kilku minut
  • dyżurny straży pożarnej odmówił przyjazdu zespołu chemicznego, mimo tego, ze odór był niebywały i mieszkańcy po prostu bali się wracać do domów, nie wiedząc czy obudzą się rano
  • media, pomimo zgłoszeń na skrzynki interwencyjne, nie wykazały żadnego zainteresowania sprawą

Wieje na zachód. Zgadnijcie kto do nas dzwoni?

Po akcji w zeszłym tygodniu komuś wydaje się, że coś się poprawiło? Cóż, od dwóch dni wieją wiatry zachodnie, zgadnijcie kto do nas pisze/dzwoni?

fb-dramat

Tak, oczywiście – odór generowany przez MPO rozlewa się na wszystkie strony, to zależy tylko od wiatru. Wszystkie instytucje zlewają mieszkańców Warszawy, Babic, Łomianek, Izabelina. Co się musi stać, by wreszcie ktoś skutecznie interweniował i rozwiązał problem raz a dobrze?

Noce apogeum…

Jak pisaliśmy, cały dzień w środę smród był nie do wytrzymania. Godzina 22:00 katastrofa. Ludzie nie wytrzymali. Zebrali się ok 23:00 pod bramą kompostowni. Wezwano policję do pomocy. Trwało to do 1:00 następnego dnia. Zjawił się kierownik zakładu – nikt nic nie wie, nie potrafi powiedzieć co zrobić, by wreszcie smród zniknął.

Jak żyć i spać w takich warunkach?!!! Dlaczego WIOŚ i Sanepid zwleka z zamknięciem nielegalnie działającego zakładu? Dlaczego miasto nie reaguje na poczynania MPO? Władza sobie śpi w domu, a ludzie mają spać w zagazowanych smrodem mieszkaniach!!! Puszczają nerwy – ludzie chcą się przypinać łańcuchami do bram MPO twierdząc, że dopiero ktoś się sprawą zainteresuje.

Nikt nie uwierzy w żadne obietnice poprawy – czas obietnic się skończył!

Proszę sobie wyobrazić co wyprawia MPO nie mając pozwolenia zintegrowanego. A co dopiero będzie jak je dostaną i dopiero poczują się bezkarni? Boimy się nawet o tym myśleć.

 

Wydają kasę, a efektu nie ma

ekobiegly-zwrot

Każda firma, która źle wykona swoją usługę liczy się z tym, że nie dostanie wynagrodzenia. MPO tak podpisało umowę, że bez weryfikacji skuteczności wypłaciła lekką ręką pieniążki za usługę która nie przyniosła oczekiwanych i obiecywanych rezultatów. Śmierdzi strasznie. Żądamy zwrotu pieniążków za które MPO kupi mieszkańcom szczelne busy do rozwożenia dzieci do szkół w ciężkich warunkach odorowych. Dzięki temu dzieci unikną dolegliwości zdrowotnych związanych ze smrodem wydobywającym się z instalacji MPO.

To jest zasadnicze pytanie – jak to możliwe, że są wydawane grube publiczne pieniądze (MPO przecież jest w 100% własnością miasta) na działania, które nie przynoszą ŻADNYCH pozytywnych rezultatów.

Od zakończenia prac przez ekobiegly.pl sytuacja stała się wręcz dramatyczna. W maju i czerwcu, mieszkańcy Bielan mieli chwilę oddechu, bo nietypowo wiatry prawie non-stop wiały w stronę Klaudyna, Mościsk, Izabelina. Na czas wakacji – kto mógł, to wyjechał, wywiózł dzieci daleko od tego smrodu. Tak dłużej nie da się żyć!

Dramat…

smrodTo co ostatniej nocy MPO zgotowało mieszkańcom to przechodzi ludzkie pojęcie. Smród gówna, zgnilizny, stęchlizny, stęchły zapach – to niektóre słowa z smsów, które dotarły dzisiejszej nocy. Część ludzi zebrała się ok godz 1:00 nocą na ulicy. Inni prosili o pomoc, żeby coś z tym zrobić. Drudzy wręcz nakazywali – zróbcie coś !!! Dziś rano jeden z rodziców podwoził dzieci samochodem idące do szkoły, aby nie wdychały tego ciężkiego smrodu. Mówił, że przewiózł razem ok. 15 uczniów.

Gdzie jest Urząd Dzielnicy Bielany – Panie Burmistrzu – Tomasz Męcina – co z obietnicami deklarowanymi na ostatnim proteście?
Wynajmiemy Panu mieszkanie tu na 2 miesiące. Może weźmie się Pan wreszcie do roboty?
To jest totalny dramat, dramat, dramat !!!

Dziękujemy za udział

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy 8.06 zjawili się na rondzie na Arkuszowej. Razem, w głośnym pochodzie poszliśmy pod Bielański Ratusz. Nasza petycja do burmistrza, pana Tomasza Menciny (który czekał na nas) da się streścić jednym, krótkim pytaniem: „Kiedy wreszcie przestanie śmierdzieć?” Niestety, odpowiedzi dalej nie ma.

Propozycje spotkań, mamienie mieszkańców spalarnią to tylko jedno – gra na czas. Bielany są zabetonowane smrodem i jedyna rzecz której się władza naprawdę obawia to protesty na ulicach, takie jak w środę.

Wszystkim, którzy poświecili swój czas by pomóc przygotować protest a także wszystkim, którzy przyszli – serdecznie dziękujemy!

Ważne – Przekażcie sąsiadom

Jednak mamy gorąca prośbę – przekażcie swoim sąsiadom, znajomym – nikt za nich nie rozwiąże ich problemówJeżeli nie są w stanie przyjść na protest (poprzedni był prawie rok temu, we wrześniu 2015), to nikt dla nich nie będzie dłużej poświęcał swojego prywatnego czasu by walczyć o godne życie na Bielanach!