Jaki jest stan obecny?

Decyzja WSA wstrzymująca wykonanie decyzji WIOŚ „zamykającej kompostownię” jest dla nas niezrozumiała i przecząca zdrowemu rozsądkowi

Uporządkujmy fakty:

  1. MWIOŚ wydał decyzję o zamknięciu instalacji MPO z powodu braku pozwolenia zintegrowanego. MPO odwołało się do GIOŚ
  2. GIOŚ podtrzymał decyzję MWIOŚ nakazującą zamknięcie instalacji z dniem 31.12.2016. MPO odwołało się do Sądu składając jednocześnie wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji GIOŚ uzasadniając, że trwa postępowanie o wydanie pozwolenia zintegrowanego przez Marszałka Województwa Mazowieckiego
  3. W tym czasie Marszałek Województwa Mazowieckiego wydaje decyzję, w której odmawia udzielenia pozwolenia zintegrowanego dla Spółki MPO. MPO ma prawo odwołać się do Ministra Środowiska
  4. Sąd (WSA) wydaje postanowienie o wstrzymaniu decyzji GIOŚ do momentu rozpatrzenia całej sprawy przed sądem
  5. MPO odwołuje się od decyzji Marszałka Województwa Mazowieckiego odmawiającej wydania zgody na przetwarzanie odpadów

Bez pozwolenia zintegrowanego MPO nie może działać! Przez blisko dwa lata MPO działa bez ważnych pozwoleń. Wyrok WSA nie jest decyzją administracyjną i nie uprawnia do przetwarzania odpadów!

Najistotniejszy fakt jest taki, że już prawie 2 lata MPO prowadzi działalność na Kampinoskiej bez ważnego pozwolenia zintegrowanego. Urąga to wszelkim normom i podważa zaufanie do naszego państwa.

Popatrzcie na to w ten sposób – przez te dwa lata zakład przetworzył prawie pół miliona ton odpadów. Nie mając ważnego pozwolenia.

Odmowa wydania pozwolenia dla MPO!

W dniu 28-11-2016 Urząd Marszałkowski odmówił MPO udzielenia pozwolenia zintegrowanego. To wielki krok naprzód ku poprawie sytuacji na Bielanach. Ale sukces będzie można ogłosić, gdy ostatecznie przestanie być uciążliwy i sytuacja wreszcie ulegnie polepszeniu.

Treść odmowy

Czy to już koniec?

Wiele wskazuje na to, że to przełomowa dla mieszkańców decyzja. Jest wreszcie wielka nadzieja na zakończenie trwającej już ponad 3 lata gehenny. Jednak dla nas, dopóki sytuacja nie ulegnie trwałej poprawie sprawa nie jest jeszcze skończona. Przypominacie sobie ile to trwało?

Czy ktoś poda koło ratunkowe MPO?

kolo-dla-mpo

Jak pisaliśmy poprzednio WIOŚ wydał decyzję nakazującą zamknięcie najbardziej smrodliwej części instalacji MPO na Radiowie (tzw MBP). Jak się można było spodziewać, MPO się odwołało od tej decyzji. Odwołanie było do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (jako organu nadrzędnego nad WIOŚ). Kilka dni temu, GIOŚ jednak podtrzymał decyzję. Wydawać by się mogło, że może to wreszcie zakończy gehennę mieszkańców Bielan i okolic.

W linkowanym wcześniej tekście najważniejsze jest zrozumienie faktu, że decyzja zamknięcia została wydana nie dlatego, że zakład jest nieznośnie uciążliwy dla ludzi w promieniu wielu kilometrów. Przyczyną zamknięcia jest brak pozwolenia na działalność. Postępowanie w sprawie tego pozwolenia toczy się już prawie dwa lata przed Urzędem Marszałkowskim. W toku tego postępowania rok temu wyraziliście swój zdecydowany sprzeciw (ponad 2000 razy głośne NIE w ramach konsultacji społecznych), jednak wcale nie jest pewne jaką decyzję wyda UM. Jeśli będzie chciał podać koło ratunkowe MPO, to zakład będzie mógł działać dalej. Ale nie tylko on może to zrobić. Poczekajmy jaki będzie finał całej sprawy.

Zobaczymy w jakiej Polsce żyjemy?

  • Czy w Polsce, gdzie życie i zdrowie wyborców jest najważniejsze? W Polsce prawa, gdzie zgodnie z Konstytucją mamy prawo do godnego życia.
  • Czy w Polsce, gdzie wyborcy są potrzebni tylko w czasie wyborów, a potem już nie jesteśmy im potrzebni, a wręcz przeszkadzamy?

To zamkną czy nie?

Za każdym razem gdy fala smrodu zalewa Bielany, fala skarg płynie między innymi do WIOŚ. Ludzie piszą, urzędy odpisują – okrągłe słowa o podjętych działaniach, a smród jak był tak jest. Sytuacja od ponad trzech (!) lat jest fatalna…

Wszyscy z Was, którzy złożyli taką skargę, w ostatnich dniach mogą być nieco zaskoczeni odpowiedzią, którą od początku września przesyła WIOŚ. Znajduje się w niej taki akapit:

Ostatnia kontrola instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów prowadzonej przez MPO została przeprowadzona przez WIOŚ w okresie od 16 czerwca do 16 lipca 2015 r. Stwierdzone nieprawidłowości:

  • Brak pozwolenia zintegrowanego do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych.
    MWIOŚ decyzją z dnia 31 sierpnia 2016 r wstrzymał użytkowanie instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów prowadzonej przez MPO, zlokalizowanej przy ul. Kampinoskiej 1 w Warszawie. Termin bezpiecznego dla środowiska wstrzymania użytkowania instalacji określono na 31 grudnia 2016 r. Decyzja nie jest ostateczna (złożono odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska).

Zastanówmy się chwilę…

Wszyscy, którzy chcą już otwierać szampana, niech się jeszcze wstrzymają. W pierwszej chwili wydaje się, że jesteśmy świadkami przełomowego wydarzenia. Czy na pewno? Przeanalizujmy, co WIOŚ napisał.

Po pierwsze – decyzja nie jest prawomocna – gdzieś na początku października (nie znamy jeszcze dokładnej daty) upływa termin rozpatrzenia odwołania złożonego przez MPO. Jeżeli GIOŚ przychyli się do odwołania, sprawy nie ma, wszystko jest bez zmian, smród jest jak był.

Po drugie – nawet jeżeli GIOŚ podtrzyma decyzję o zamknięciu MBP, to zastanówcie co się stanie jeżeli Urząd Marszałkowski wyda pozwolenie zintegrowane przed końcem roku? Ano, zamknięcie stanie się nieaktualne, bo zniknie jego podstawa (WIOŚ nie kazał zamknąć zakładu z względu na jego uciążliwość, tylko z powodu braku zezwolenia). I znowu, smród jak był tak będzie.


Po trzecie – w tym tekście wyróżniliśmy Wam daty – popatrzcie, w połowie 2015 r. stwierdzono brak pozwolenia. Zakład jednak działa bez przeszkód do końca sierpnia 2016r, czyli ponad rok! Dopiero teraz WIOŚ wydaje decyzję, która może zakończyć gehennę mieszkańców.

Czy jednak tak się stanie? Obawiamy się, że może to  być zagranie ze strony WIOŚ, który w naszym odczuciu przez lata NIC nie zrobił by poprawić sytuację mieszkańców, mające na celu poprawienie wizerunku tej instytucji.

Wiedzą, że zbliża się termin wydania decyzji w/s pozwolenia zintegrowanego dla MPO. Jeśli UM wyda pozwolenie, to sytuacja mieszkańców będzie jeszcze gorsza, bo MPO już bez obaw będzie wypuszczać wyziewy na mieszkańców. A na każdą skargę mieszkańców na odór z zakładu WIOŚ rozłoży bezradnie ręce i powie: Próbowaliśmy zamknąć zakład, robiliśmy co w naszej mocy, nawet decyzję wydaliśmy, nie nasza wina.

Obyśmy się mylili, ale przez ponad trzy lata naszej walki ze smrodem na Bielanach widzieliśmy już tak wiele absurdalnych sytuacji…

Beznadzieja…

Zna to każdy mieszkaniec tutejszych okolic. Bóle głowy, nudności, złe samopoczucie, podrażnienie spojówek, kłopoty z krtanią. I wiele innych. Co jeszcze jest wspólne? Wystarczy wyjechać na kilka dni, by objawy zniknęły niczym ręką odjął – sytuacja niemal natychmiast uległa poprawie.

Znacie osoby cierpiące na takie przypadłości – to są Wasi sąsiedzi, ich dzieci, a może Wasze dzieci lub Wasz bliski.

Dostaliśmy przed chwilą takie zdjęcia. Matka telefonicznie komentuje:

Znam swoje dziecko – znam przyczynę, ale nie mam szans udowodnienia. Wiem, że wszystko się nasila jeśli śmierdzi. Lekarz mówi – tłumaczy to, że dziecko jest w zasięgu kompostowni, ale nie może tego napisać. Wszelkie instytucje zbywają telefonicznie takie problemy. Obdzwoniłam wszystkich – nic. Zostałam sama z tym problemem bez żadnej pomocy…

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Czujemy się opuszczeni przez wszelkie instytucje, które mają chronić nasze zdrowie i prawo do godnego życia. Wielka beznadzieja…

Jeśli ktoś z Was jest skłonny podzielić się dokumentacją fotograficzną dotyczącą Was lub Waszych bliskich prosimy o kontakt na info@czysteradiowo.waw.pl.

Festung Kampinoska

Tak jak można było się spodziewać, wiatry południowo-zachodnie ‚wygnały’ na ulice mieszkańców Klaudyna i Kwirynowa. Inaczej sie nie da, desperacja rośnie. Smród rozciągający się szerokim pasem od zakładu w stronę Klaudyna był naprawdę, nawet jak na standardy MPO niebywały. Np krótki pobyt w strefie między torami kolejowymi a ul. Estrady, lub na stacji benzynowej na rogu ul. Estrady i nomen omen ul. Ekologicznej powodował natychmiast kaszel, nudności, ból głowy.

MPO ma najwyraźniej poczucie tego jakim strasznym sąsiadem są dla wszystkich. Dlaczego? Wczoraj, o 21 zgromadziło się 20-30 osób pod bramą zakładu. MPO niezwłocznie zadzwoniło po policję, bojąc się nie wiem, czego? Szturmu?

Serio? Inaczej z wami nie można? Musi się stać coś ekstremalnego by ktoś wreszcie zauważył dramat mieszkańców? MPO przy wsparciu policji zbuduje twierdzę? I to ma się nazywać dialog społeczny? Czyli – my wiemy że smrodem was zabijamy, ale kasa jest ważniejsza! Siedźcie cicho a my sobie z innymi urzędnikami załatwimy papiery, bo od 9 miesięcy działamy bez pozwolenia…

Krótkie podsumowanie wczorajszego incydentu:

  • na zgłoszenie mieszkańca na policji prośbę o interwencję – brak reakcji, nie zjawił się patrol
  • na zgłoszenie MPO (dla jasności, mieszkańcy stali przy publicznej drodze nie blokując nikogo) – dwa radiowozy w ciągu kilku minut
  • dyżurny straży pożarnej odmówił przyjazdu zespołu chemicznego, mimo tego, ze odór był niebywały i mieszkańcy po prostu bali się wracać do domów, nie wiedząc czy obudzą się rano
  • media, pomimo zgłoszeń na skrzynki interwencyjne, nie wykazały żadnego zainteresowania sprawą

Noce apogeum…

Jak pisaliśmy, cały dzień w środę smród był nie do wytrzymania. Godzina 22:00 katastrofa. Ludzie nie wytrzymali. Zebrali się ok 23:00 pod bramą kompostowni. Wezwano policję do pomocy. Trwało to do 1:00 następnego dnia. Zjawił się kierownik zakładu – nikt nic nie wie, nie potrafi powiedzieć co zrobić, by wreszcie smród zniknął.

Jak żyć i spać w takich warunkach?!!! Dlaczego WIOŚ i Sanepid zwleka z zamknięciem nielegalnie działającego zakładu? Dlaczego miasto nie reaguje na poczynania MPO? Władza sobie śpi w domu, a ludzie mają spać w zagazowanych smrodem mieszkaniach!!! Puszczają nerwy – ludzie chcą się przypinać łańcuchami do bram MPO twierdząc, że dopiero ktoś się sprawą zainteresuje.

Nikt nie uwierzy w żadne obietnice poprawy – czas obietnic się skończył!

Proszę sobie wyobrazić co wyprawia MPO nie mając pozwolenia zintegrowanego. A co dopiero będzie jak je dostaną i dopiero poczują się bezkarni? Boimy się nawet o tym myśleć.

 

Nie potrafią nic zrobić…

Od rana śmierdzi na Arkuszowej. Dzieci w drodze do szkoły wdychają odory wydobywające się z kompostowni MPO. W szkole pierwsze objawy, bóle i zawroty głowy. Telefon od dyrektora szkoły, że dziecko źle się czuje – proszę przyjechać. W drodze do domu dziecko wraca w smrodzie i nasilają się objawy: nudności i wymioty.

Zaczął się rok szkolny i kłopot dzieci przebywających w ciągłym smrodzie. Popołudnie – kilku rodziców dzwoniło ze szkoły z prośbą o interwencję (każdy rodzic wie, że teraz są pierwsze zebrania w szkołach) – szkoła jest wypełniona smrodem.. Takie są wymierne skutki działania – ograniczenia odorowości przez MPO. Zamiast ograniczenia – jest jeszcze gorzej.

dlaczego

Dlaczego od 3 lat MPO nawet nie potrafi powiedzieć co jest przyczyną tak intensywnego smrodu?

Czyżby prawda była zbyt prosta – za dużo odpadów, w złym miejscu!

Przyznanie się do tego oznacza tylko jedno – kompostownię na Radiowie trzeba natychmiast zamknąć. Chciwość Ratusza doprowadziła do degradacji Bielan i Bemowa! Tak dłużej nie może być!

Dramat…

smrodTo co ostatniej nocy MPO zgotowało mieszkańcom to przechodzi ludzkie pojęcie. Smród gówna, zgnilizny, stęchlizny, stęchły zapach – to niektóre słowa z smsów, które dotarły dzisiejszej nocy. Część ludzi zebrała się ok godz 1:00 nocą na ulicy. Inni prosili o pomoc, żeby coś z tym zrobić. Drudzy wręcz nakazywali – zróbcie coś !!! Dziś rano jeden z rodziców podwoził dzieci samochodem idące do szkoły, aby nie wdychały tego ciężkiego smrodu. Mówił, że przewiózł razem ok. 15 uczniów.

Gdzie jest Urząd Dzielnicy Bielany – Panie Burmistrzu – Tomasz Męcina – co z obietnicami deklarowanymi na ostatnim proteście?
Wynajmiemy Panu mieszkanie tu na 2 miesiące. Może weźmie się Pan wreszcie do roboty?
To jest totalny dramat, dramat, dramat !!!